tel. 609 00 00 99

Przełomowy wyrok sądu? Stałeś w korku, nie płacisz za jazdę autostradą

Przełomowy wyrok sądu? Stałeś w korku, nie płacisz za jazdę autostradą

Był korek - nie ma opłaty. Sąd w Sopocie zgodził się z wnioskiem kobiety, która zamiast mknąć autostradą A1 do domu, stała na niej. Uznała więc, że płacić za przejazd nie musi. To na razie wyrok nieprawomocny, ale gdyby się utrzymał - mógłby być przełomem.

W gorące lipcowe dni, w długiej kolejce do autostradowych bramek w jednym z kierowców coś pękło. - Czekałam około 60 minut, by móc zapłacić za przejazd. Uważam, że usługę druga strona wykonała niewłaściwie, dlatego zdecydowałam się na złożenie pozwu - mówi Marta Trzęsimiech-Kocur, która pozwała koncesjonariusza autostrady A1, firmę GTC.

Sąd wątpliwości nie miał - nie za takie tempo płacimy operatorom autostrad. Pieniądze kazał więc zwrócić.

Będą kolejne pozwy?

Na razie wyrok jest nieprawomocny, a koncesjonariusz A1 już się od niego odwołał. Niezależnie od przyszłego wyniku sprawy - jedno jest pewne - Polakom podoba się inicjatywa pani Marty. Tylko w sierpniu dostała ponad 200 maili z wyrazami poparcia. Czy to oznacza, że już niedługo ruszy lawina pozwów?

Niewykluczone, ponieważ, jak tłumaczy adwokat Karolina Szulc-Nagłowska, założenie sprawy nie jest skomplikowane. - Jest ona rozpatrywana w postępowaniu uproszczonym a to powoduje, że opłaty są niskie, pozew składany jest na formularzu - tłumaczy. Z drugiej strony, toczy się o około 30 złotych, więc nie każdemu starczy determinacji, żeby poświęcać swój czas na walkę o zasady.

Bramki znikną

Problem z bramkami na autostradach nie jest tylko prawny, ale i polityczny. Jeśli wierzyć zapewnieniom polityków, już za dwa lata mają one zniknąć z krajobrazu polskich dróg. Zapowiedzi takie składał nie tylko minister infrastruktury, ale również premier Donald Tusk. Według nieoficjalnych informacji, założenia nowego systemu poznamy jeszcze we wrześniu. Ma być oparty na elektronicznym poborze opłat.

Na razie jednak  resort infrastruktury nabrał wody w usta i odmawia komentarzy na temat projektu. Zdaniem opozycji wynika to z tego, że jeszcze on nie powstał.

Jerzy Polaczek (PiS) członek sejmowej podkomisji ds. transportu twierdzi, że do Sejmu wpłynęła dopiero "prezentacja założeń do założeń".